Tak. Jako, ze już dzisiaj wysyłaliśmy raporty z badan, chętnie odniosę się do swojego, jakże cudownego pierwszego wpisu.
W zasadzie, w moim postrzeganiu anoreksji wiele się nie zmieniło. Dalej uważam, ze jest to głupota w czystym tego słowa wydaniu. Jak na mój gust, wcale nie tłumaczy ich samotne, smutne życie, czy choroba.
Ich blogi są nudne jak flaki z olejem, pomijając sam poziom wypowiedzi prezentowanych na tych blogach. Warto jednak wspomnieć, że postrzeganie tego typu zjawiska zmieniło się z poziomu indywidualnego, do zjawiska ponadjednostkowego- tj. dotarło do mnie to, ze występuje w większej skali niż mi się wydawało. Natomiast sama niechęć do tego typu tematu, pozostała na nie zmienionym poziomie.
Sam proces badawczy- teoria ugruntowana i socjologia jakościowa dostarczyła mi nowego spojrzenia na prowadzenie badań społecznych, gdyż do tej pory zajmowałem się głównie ilościowym podejściem, z ewentualnymi dodatkami jakościowymi- gdzie próbowałem odpowiedzieć na interesujące mnie pytania.
Mimo, że temat jest dla mnie bardzo nudny i mało istotny (temat anoreksji), sam jednak pomysł przeprowadzenia warsztatów metodologicznych w takim 'stajlu' wydaje się dla mnie ciekawym rozwiązaniem.
Mieliśmy się zastanowić w jaki sposób zmieniło się nasze podejście, ponieważ ważna jest szczerość to, cóż moje poglądy się nie zmieniły, bo po co zmieniać coś co jest dobre??
Jesteśmy już prawie na końcu projektu, pewnych rzeczy nie udało się zrealizować przez wzgląd na ograniczenie czasowe, ale nie jest źle. Czytałam parę postów, w których piszą osoby zajmujące się blogami, że po pewnym czasie piszące tam anorektyczki można poznać bez problemu, a także przekonać się, że wiele z nich jest np. niekonsekwentnych w swych postanowieniach, dlatego też tak sobie myślę, że analiza blogów nie jest zła (tzn. przynajmniej coś się dzieje). W analizie tekstów, zdjęć, filmów nie idzie tak tego uchwycić na bieżąco.
Analizując blog anorektyczki uderzylo mnie to, ze anoreksja jest przczyna ich największych smutków, jak i najwiekszych powodow do dumy. Mimo, ze przyjażń na Aną wymaga wielu wyzeczen anorektyczki są jej wierne i zdaja sobie spraw ze juz zawsze Ana bedzie ich czescią. Czesto u anorektyczek pojawia sie bulimia, czyli tzw. "Mia". Dla mojej blogerki Mia jest czyms z czym chce walczyc i czego chce sie pozbyc. Jak sama stwierdza Mia kłoci sie z Aną. Chce walczyc z bulimią i pozostać wierną anoreksji. Nie zdaje sobie sprawy, ze to walsnie anoreksja spowodowala, ze pojawila sie bulmia. To rowniez Ana (przyjaciolka) spowodowala, ze dziewczyna trafila do szpitala na leczenie depresji.
Ostatnio, im bliżej końca projektu, zaczęłam zastanawiać się nad tym w jaki sposób ukształtuje się nasza teoria dotycząca problemu, jaki badamy. Mam oczywiście świadomość tego, że nasze badanie jest bardzo krótkie, jeżeli chodzi o zasięg czasowy. Jednak zastanawia mnie to, w jaki sposób wykrystalizujemy naszą teorię, w jaki sposób ją przedstawimy i czy inni badając nasz problem zrobiliby to w inny sposób czy podobnie jak my. Jestem bardzo ciekawa naszych prezentacji i tego, jakie wnioski wysnujemy z tego, co zbadaliśmy w naszych zespołach badawczych. Czy zdołamy chociaż w części odpowiedzieć sobie na pytanie: W jaki sposób anoreksja jest postrzegana zarówno na blogach, w filmach czy tekstach naukowych i czy są jakieś rozbieżności w poszczególnych stanowiskach?